Spis treści 1.przepowiednie na rok 2012  2.zmiany na ziemi 3.przepowiednie proroków
4.Egipcjanie i Atlantydzi 5.fenomen pośmiewisko 6.co wiedzieli starożytni kapłani i magowie? 7.zagłada Atlantydy
8.Orion-zapowiedź katastrofy  9.Święte liczby 10.co się stanie w grudniu 2012? 11.odwrócenie biegunów
12.odwrócenie magnosfery-pytania do NASA 13.nie grozi nam magnetyczna katastrofa 14.numerologia-obliczenia Ewy May reklama
                                             

                                Odwrócenie biegunów

 Sprawa jest bardziej skomplikowana. Wydarza się nie tylko poslizg skorupy ziemskiej, ale równiez odwrócenie się biegunów. Ziemia zaczyna obracac się w przeciwnym kierunku niz dotychczas! Nieszczescie, jakiego nie mozna sobie wyobrazic. Spójrzcie tylko na liczby. Obwód równika wynosi okolo 40 000 kilometrów. Jako ze Ziemia robi calkowity obrót w ciagu 24 godzin, oznacza to, że co kazde 24 godziny odbywamy podróz dlugosci 40 000 kilometrów. Podziel 40 000 kilometrów przez 24 godziny, a dojdziesz do szokujacego wniosku, że krazymy dookola osi ziemskiej z predkoscia 1666 kilometrów na godzine. Jezeli w czasie majacego nastapic kataklizmu Stany Zjednoczone przesuna się w kierunku obecnego bieguna pólnocnego (przyszlego poludniowego), to tak jakby woda w porcie nowojorskim nagle opadla. W Brazylii ukaza się wielokilometrowe plaze, bo woda sila zostanie wypchnieta.

W przeciwstawnych masach ladów wydarzy się zjawisko przeciwne. Z nadzwyczajna szybkoscia wody podniosa się na katastrofalna wysokosc. Gigantyczna fala, nigdy dotychczas niewidziana, wysoka na setki metrów (tak, nawet ponad kilometr!) bezlitosnie zniszczy wszystkie tereny nadbrzezne. Nie bedzie mozna uciec przed ta gwaltownoscia przyrody. Nawet nieduze fale - 1O metrowej wysokosci - sa w stanie zetrzec z powierzchni ziemi wszystko, co napotkaja na drodze. Co zatem zrobi taka sciana wodyż Zaleje soba wszystko, co zyje. Wyobrazcie sobie, że mieszkacie nad morzem i nagle widzicie fale o wysokosci kilkuset metrów, zblizajaca się do was. Zanim zdolacie zareagowac, juz bedziecie przykryci miliardami litrów wody morskiej! Nie zapominajcie, że ta gigantyczna fala ma ogromna predkosc, powstala bowiem dzieki poteznym silom.
Ta energia musi zostac calkowicie rozprowadzona, zanim oceany wróca do dawnego spokoju. To oznacza wielkie zniszczenie wszelkiego zycia. Gdy fala rozplynie się ponad ladami, zginie wiecej ludzi, niz dotychczas we wszystkich wojnach w historii. W swojej ksiazce Voyage dans I Amerique meridionale (Podróz do Ameryki Poludniowej) Alcide d'Orbigny pisze:

Twierdze, że zwierzeta ladowe Ameryki Poludniowej zostaly zniszczone wtargnieciem wody na kontynent. Jak inaczej moglibysmy wytlumaczyc te calkowita destrukcje i jednorodnosc kosci, odnajdywanych w pampasachż Jasnym dowodem tego jest niezmierna liczba kosci i calych zwierzat, których ilosc jest najwieksza w ujsciach dolin, jak to wskazuje p. Darwin. Odkryl on najwieksza ilosc szczatków w Bahia Blanca, w Bajada, a takze na wybrzezu i w doplywach Rio Negro, równiez u ujscia doliny. To potwierdza, że zwierzeta byly unoszone woda i w wiekszosci doplynely do wybrzezy. Bloto pampasów nagromadzilo się nagle w rezultacie gwaltownego naplywu mas wody, unoszacej ze soba grunt i inne szczatki plywajace i mieszajacej je ze soba.
Zatem Amerykanie i Kanadyjczycy nie tylko znajda się teraz w temperaturze polarnej, ale ponadto wsród mas wody splywajacej z gór, tratujacej wszystko, wyrywajacej z ziemi drzewa, tak jakby nic nie wazyly, wyrzucajacej w powietrze zwierzeta i ludzi, samochody itd. - na kilometry naprzód; nic, absolutnie nic nie uchroni się przed ta gwaltowna przyroda. Nawet liczne zwierzeta morskie zgina, bo zostana zgniecione niesionymi resztkami i wcisniete w ziemie. Bedzie to jeden gigantyczny, masowy grób - mieszanina cial setek milionów ludzi i zwierzat.
Te ciala, które pozostana nienaruszone dzieki zamrozeniu, będą ostrzezeniem dla przyszlych pokolen, by nie zaniedbywac wzmianek o silach, drzemiacych w naturze - tak, by nie powtórzyl się dawny blad. Geolog Harlen Bretz pisze w The Channeled Scabland of the Columbia Plateau (Journal of Geology, listopad 1923): Pod koniec ostatniego zlodowacenia nastapila katastrofalna powódz. Ogromna sciana wody z grzbietami fal, ciagle przewalajacymi się przed nia. Wysokosc jej dochodzila do 450 metrów. Przelewala się przez szczyty pobliskich wzgórz jak ogromne wodospady i kaskady, szerokie na 15 kilometrów, toczac przed soba calymi kilometrami ogromne, wielometrowe glazy. Potezne masy wody wyplukaly kanaly, glebokie na wiele metrów, w bazaltowej plycie Plaskowyzu Kolumbijskiego. Wyplywajac z doliny Clark Fork River w zachodniej Montanie i przeplywajac przez pólnocne Idaho z predkoscia 16 km3 na godzine, woda osiagnela glebokosc 250 metrów, plynac przez Wallula Gap na granicy stanów Waszyngton i Oregon, a nastepnie splynela do Kolumbii w swojej nieprzejednanej wedrówce do Pacyfiku. Wyplukujac od 30 do 60 metrów ziemi w wielu miejscach, powódz odslonila calkowicie 3200 kilometrów kwadratowych Plaskowyzu Kolumbijskiego, wyplukujac bloto i piasek, pozostawiajac tylko nagie sciany dolin glebokich na 120 metrów, jak jalowe wspomnienie dawnej swietnosci. Powódz skonczyla się równie szybko, jak się zaczela, w ciagu paru dni. Pozostawila gigantyczne slupy rzeczne, które teraz byly wzgórzami o wysokosci ponad 30 metrów, i delte o obszarze 320 kilometrów kwadratowych w polaczeniu dolin Willamette i Columbia River. W czesci tej delty znajduja się teraz Portland, Oregon, Waszyngton i Vancouver. Zginely juz miliardy ludzi, a to jeszcze nie byl koniec. Gigantyczna fala wydawala się posuwac naprzód bez konca. Siegala coraz dalej w glab ladu. Bylo się bezpiecznym dopiero na wysokosci 1500 metrów ponad poziomem morza.
Oczywiscie, jezeli to miejsce nie podlegalo przesunieciom ladów! Nigdzie, doslownie nigdzie nie mozna bylo byc pewnym przezycia. W tej heroicznej walce pomiedzy silami swiatla i ciemnosci przewaga sil ciemnosci stawala się coraz bardziej widoczna. Cala kula ziemska przezywala straszne chwile. Tu i ówdzie ludzie w rozpaczy usilowali wspiac się na wierzcholek góry, by się zabezpieczyc przed podnoszacymi się wodami. Tylko niewielu się udalo. Morze bylo zbyt potezne, by je pokonac. Ogromne, bezlitosne fale toczyly się naprzód. Fala dotarla do piramid. Te potezne budowle nie byly w stanie oprzec się jej sile: pokryla je fala powodzi. Grzmiac gwaltownie, woda poplynela przez wejscie i dostala się do komnaty królewskiej. Przed tysiacami lat w tym miejscu odbywal się rytual zmartwychwstania. Dzisiaj te komnaty byly zalane szalejaca woda. Cywilizacja cofnie się znowu do epoki kamiennej, jesli w ogóle przetrwa. Opowiesci o tych wydarzeniach zdeterminuja pózniejsze zachowanie ludzi w ciagu nadchodzacych tysiecy lat. Bedzie się o tym mówic i przekazywac opowiesci z ojca na syna. Towarzyszyc temu będą niesmiertelne opowiadania o odwadze i rozpaczy, a takze historyczne relacje o wydarzeniach. Zupelnie tak samo, jak to, co teraz czytamy o dawnych katastrofach.

                            następne

Copy®ight by GW Investment    kontakt: bok@gw-investment.com    gg 3155930    tel.0518743126
strona głównagiełdareklamakredytye-bookiogłoszeniaForumchat
 on-line: