Spis treści 1.przepowiednie na rok 2012  2.zmiany na ziemi 3.przepowiednie proroków
4.Egipcjanie i Atlantydzi 5.fenomen pośmiewisko 6.co wiedzieli starożytni kapłani i magowie? 7.zagłada Atlantydy
8.Orion-zapowiedź katastrofy  9.Święte liczby 10.co się stanie w grudniu 2012? 11.odwrócenie biegunów
12.odwrócenie magnosfery-pytania do NASA 13.nie grozi nam magnetyczna katastrofa 14.numerologia-obliczenia Ewy May reklama
                                      

                                  Zagłada Atlandyty

 

Za Platonem, który opierając się na tekstach znacznie wcześniejszego Solona (638-582 p.n.e.), opisał to wydarzenie w swojej pracy Timaios, nazywamy ich państwo Atlantydą. Grecki filozof i badacz historii Solon przebywał w Egipcie przez wiele lat i dostąpił wtajemniczenia w część ezoterycznej i hermetycznej wiedzy przez Wielkiego Kapłana z Sais, który przekazał mu również historię i tragiczny koniec Atlantydy, zwanej w starym Egipcie Aha-Men-Ptah. Od tamtego wydarzenia Atlantyda, jak głosi część naukowców, znajduje się pod kilkukilometrową pokrywą lodową Antarktydy i szukanie jej gdzie indziej jest bezsensowne. Według pewnej grupy astrofizyków ruchy gwiazd i gwiazdozbiorów mają co jakiś czas wpływ na Słońce i wtedy zachodzi zdarzenie, które zabija cywilizację na Ziemi. Prehistoryczni astronomowie zebrali zdumiewającą wiedzę o tym i zapisali ją w liczbach. Do dziś całości tego kodu nie rozszyfrowano, ale najważniejsze elementy już poznano i opisano w wielu publikacjach.
Co już wie współczesna naukaż
Aby w sposób najprostszy wyjaśnić, co i kiedy nas czeka, należy w wielkim uproszczeniu podać opisane przez tych naukowców i badaczy podstawowe fakty.
Ziemia podlega ruchowi precesyjnemu, gdy jej oś, w odchyleniu od ekliptyki o 22,1°-24,5°, przesuwa się po kolejnych znakach Zodiaku, czyli gwiazdozbiorach nazwanych w starożytności Waga, Lew, Rak, Panna, Ryby itd.
Już w tamtych czasach wyliczono, że pełny obieg precesji trwa 25 920 lat. Nasza cywilizacja nie dysponuje takimi obserwacjami, to zbyt długi dla nas okres. Zaobserwowano wtedy, że mniej więcej w połowie tego okresu, czyli po 12 960 latach dzieje się coś niedobrego.
Uczeni kapłani zastanawiali się, co powoduje to zdarzenie. Po wielu latach, a nawet tysiącleciach obserwacji znaleźli przyczynę.
Zgodnie z ich teorią sprawcą jest Orion, jego ruch na niebie w stosunku do Słońca. W skrócie gdy konstelacja Oriona znajduje się w pewnej pozycji nieba, a w tym czasie cykl zmian plam na Słońcu osiąga określony poziom, następuje zdarzenie określane jako zmiana pola magnetycznego Słońca. Większość ciał niebieskich, w tym Słońce, są to gigantyczne elektromagnesy mające swoje bieguny magnetyczne, co powoduje ich obrót wokół własnej osi.
W pierwszej połowie okresu precesji Orion kilka razy znajduje się w takiej szczególnej pozycji wobec Słońca, ale nie są spełnione inne warunki - a wiążą się one nierozerwalnie z nasileniem plam na Słońcu. Z jednej strony mają one wpływ na tzw. jedenastoletni cykl aktywności Słońca, a z drugiej intensywność plam podlega cyklowi w okresie 187 lat. Tamci naukowcy dokładnie to wyliczyli, nasi astronomowie już też.

                   

                          Orion - zapowiedź katastrofy

Podzielenie okresu precesji na dwa to za mało!
Trzeba znać dokładnie dzień i rok.
Sto czy dwieście lat odchylenia to katastrofa totalna.
Starożytni astronomowie obserwując niebo, zauważyli inne zależności, poznane przez nas bardzo niedawno. Przede wszystkim to, że Orion w czasie zajmowania swojej fatalnej pozycji widziany jest w letnią noc na Ziemi na obu półkulach. Patrząc w pogodną noc w niebo, na pewno zobaczymy go nad głową. I jeśli pojedziemy np. do Nairobi czy Rio de Janeiro (poniżej równika), też go zobaczymy. Orion jest wtedy jedyną konstelacją jasno widoczną na obu półkulach. To zły znak. Jeszcze 100 lat temu nie był tam widoczny.
To jednak nie wszystko dla określenia tragicznego terminu. Dawni astronomowie wiedzieli, że przy okresie precesji 25 920 lat na jeden znak zodiaku przypada średnio 2160 lat (25 920/12). Ale ich obserwacje dowiodły, że różne znaki Zodiaku mają zmienne okresy. I tak Lew i Panna po 2592 lata, Baran i Byk po 2304 lata, Ryby 2016 lat, Bliźnięta i Rak po 1872 lata. Jak do tego doszli, pozostaje zagadką, ale jest to zapisane w staroegipskiej Księdze światła, nazwanej nietrafnie przez egiptologów Księgą Zmarłych.
A zatem, jeżeli poprzedni kataklizm miał miejsce w erze Lwa, to połowa okresu wynosi: 2592 (Lew) + 1872 (Rak) + 1872 (Bliźnięta) + 2304 (Byk) + 2304 (Baran) + 2016 (Ryby) = 12 960 lat,
czyli dokładnie połowa okresu precesji. Wydawałoby się, że mamy jeszcze sporo czasu, bo 9792 + nasze 2003 to tylko 11 795 lat. Ale przecież ostatni kataklizm wydarzył się w 1440 roku Lwa, a więc pozostały z ery Lwa jeszcze 2592 - 1440 = 1152 lata. Właśnie 1152, a nie 1440 trzeba odjąć od połowy okresu precesji. I mamy (a raczej oni wyliczyli) 12 960 - 1152 = 11 808 lat. Bardzo blisko świętej liczby Majów, która kończy kalendarz!
Jeśli od tej liczby odejmiemy rok poprzedniej katastrofy, znajdujemy rok naszej ery: 11 808 - 9792 = 2016. Ale takie dość proste wyliczenie to za mało, aby mieć pewność. Co prawda, co to za różnica, czy zginiemy w 2012, czy 2016ż Otóż bardzo ważna różnica. Znając dokładną datę, można będzie coś ocalić z cywilizacji dla tych nielicznych, którzy przetrwają - różnica choćby roku to klęska ostateczna. Tak rozumowali tamci astronomowie i kapłani.
 

następne

Copy®ight by GW Investment    kontakt: bok@gw-investment.com    gg 3155930    tel.0518743126
strona głównagiełdareklamakredytye-bookiogłoszeniaForumchat
 on-line: