|
Przepowiednie na 2012 rok
wprowadzenie Z odczytów sejsmicznych urządzeń pomiarowych
rozmieszczonych w różnych miejscach na naszej planecie wynika, że
wnętrze Ziemi (tj. jądro) staje się coraz bardziej aktywne. Szczególny
wzrost aktywności obserwuje się w sferze jej magnetyzmu - tutaj coraz
częściej dochodzi do lokalnych odchyleń.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy na naszej planecie doszło do trzech
najpotężnych trzęsień ziemii - biorąc za okres odniesienia ostatnie
200lat. Znajdujące się w oceanach wulkany podniosły się w ostatnich
trzech latach o 88%. Ilość trzęsień ziemii wzrostła w tym samym okresie
o 62%. Nie jest to więc zbyt satysfakcjonujący obraz rzeczywistości,
zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę dość realną przepowiednię dotyczącą
zmiany biegunowości Ziemii w grudniu 2012 roku.
21 grudzień 2012 roku - koniec świata?
21 grudnia 2012 roku o godzinie 11:11 GMT ma dojść do zimowego
przesilenia. Jest to dzień, w którym Słońce znajduje się w zenicie w
najdalej na południe wysuniętej szerokości geograficznej. Nic nie byłoby
dziwnego (do przesilenia dochodzi dwa razy w roku - letnie i zimowe),
gdyby nie fakt, że dzień ten jest ostatnim w kalendarzu Majów. Nasz
Układ Słoneczny ma wejść w tym dniu w tzw. równik Drogi Mlecznej (Galactic
Equator), gdzie występuje niesamowite oddziaływanie pola magnetycznego.
Wywoła to zmianę biegunowości naszej planety, co może pociągnąć za sobą
katastrofalne skutki dla życia na Ziemi. "Pole magnetyczne Ziemi,
podobnie jak pole Słońca, co jakiś czas zmienia biegunowość. Z prac
paleomagnetycznych wynika, że w okresie zmiany najpierw przez około 10
000 lat zmniejsza się natężenie pola dipolowego, następnie odbywa się
nagła zmiana polarności biegunów i ponowny powolny wzrost natężenia (Carrigan
i Gubbins 1979). Jedno z wielu takich zjawisk nastąpiło 66,5 mln roku
temu (Harrison i inni, 1979) - na granicy kredy i trzeciorzędu -
poprzedzone wyjątkowo długim (ok. 20 mln lat) okresem pola
jednokierunkowego." - dr Kazimierz Borkowski
Zmiany na Ziemi
Eksploatacja ziemi
Nasza droga matka Ziemia, Gaia, cierpi pod naciskiem naszych dążeń,
które stały się nie do zniesienia wraz z niepohamowanym wzrostem
światowej populacji.
Obecna światowa populacja liczy 6 miliardów, do 2030 roku wzrośnie do 10
miliardów, do 2070 do 20 miliardów, pod warunkiem, że zostanie zachowane
obecne tempo przyrostu. Sama tylko ludzkość zużywa 40% podstawowej
produkcji żywności i energii, jaką Ziemia ma do zaoferowania dla
wszystkich gatunków żyjących na niej. Tylko w przeciągu ostatnich 30
lat, ponad 1/3 naturalnych zasobów zostało zniszczonych przez ludzką
eksploatację. Nasze rzeki są zanieczyszczone a oceany umierają.
Gaia nie jest już w stanie dłużej znosić tego lania, na rezultaty tego
nie będziemy musieli długo czekać, to tylko kwestia czasu.
Nie musimy juz dłużej wierzyć naukowcom, którzy twierdzą , że globalne
ocieplenie nie może zostać udowodnione i że z Ziemią jest wszystko w
porządku. Każdy kto potrafi patrzeć i słuchać, zdążył już zauważyć, że
nasz klimat się zmienia.
Pod koniec tego wieku lodowce na biegunach się roztopią, oceany zostaną
zupełnie zanieczyszczone, znikną lasy tropikalne i 2/3 wszystkich
gatunków zwierząt! Nawet w takim alarmującym stanie, większość z nas
wydaje się być bardziej zainteresowana corocznym dodatkiem
rekompensującym inflację albo wynikami naszej ulubionej drużyny
piłkarskiej w lidze mistrzów, niż kwaśnym deszczem spadającym na nasze
dachy.
Środkowy Wschód jest w stanie zamieszek, zagrożenie terrorystyczne po
911 wzrosło do tego stopnia, że wpływa na życie wielu ludzi. Polaryzacja
i nietolerancja pomiędzy kulturami świata i religiami szybko przybiera
na sile. Wielu ludzi doświadcza również dramatycznych zmian w życiu
osobistym. Bliskie związki i małżeństwa rozpadają się łatwiej i częściej
niż kiedykolwiek w przeszłości. Nasze stare, dobre prace od 9 do 17,
które miały nam zagwarantować proste przejście na emeryturę, już się
skończyły - rotacja pracowników stała się bardzo popularna. Powszechne
wśród managerów stały się wypalenia, w wyścigu szczurów coraz więcej
osób zaczyna z niego wypadać.
Nasza zachodnia gospodarka, stabilna przez dekady, teraz wydaje się być
bardzo niezrównoważona. Zatrudnienie przenoszone jest do krajów
rozwijającyh się. Rozwój gospodarczy wydaje się stale przyspieszać. czas
potrzebny na wprowadzenie na rynek nowych produktów stał się
niewiarygodnie krótki. W wielu przypadkach produkt jest już przedawniony
zanim zostaje wprowadzony na rynek. Mamy do czynienia również z tymi
wielomilionowymi dyficytami różnych rynków, które stały się takim
ciężarem, że mogą się pod nim załamać. W dużej skali, korupcja i pranie
brudnych pieniędzy staje się udziałem globalnych korporacji. Nasz świat
się zmienia, szybko się zmienia, mamy nawet wrażenie jakby czas
przyspieszał. |